|
Pomys? zdobycia kolejnej góry narodzi? si? pewnego pi?knego dnia w jednym z krakowskich pubów. Naszym celem sta? si? pokryty ?nie?no-lodow? czap? szczyt wyrastaj?cy ponad otaczaj?cymi go ze wszystkich stron bezkresnymi sawannami Afryki ?rodkowo-wschodniej najwy?szy szczyt tego kontynentu - Kilimanjaro.
Mo?na by sobie zada? pytanie po co w?a?ciwie pcha? si? na te wszystkie wierzcho?ki, wlec si? przez pó? ?wiata, ?eby wej?? na jak?? gór?. M?czy? si? w namiocie, marzn?? i ogólnie strasznie si? sponiewiera?, zanim si? osi?gnie tak niematerialny cel. Tak naprawd? niema na to racjonalnego wyt?umaczenia, no, bo jak wyt?umaczy? komu?, kto nigdy nie by? w górach, ?e tylko tam mo?na dozna? naprawd? poczucia wolno?ci. ?e tylko tam my?lenie cz?owieka zostaje zredukowane do podstawowych funkcji, maj?cych na celu zapewnienie przetrwania. Ka?da kolejna podró? prowadzi do lepszego poznania siebie, swoich mo?liwo?ci, pokonania s?abo?ci. Dla nas to równie? pewne wyzwanie, które kiedy? by?o marzeniem teraz mo?liwym do zrealizowania. A my lubimy podejmowa? wyzwania! I nie chodzi o ten krótki moment na szczycie, gdy czasu jest tylko tyle, by zmarzni?tymi palcami nacisn?? spust migawki. Chodzi o t? ca?? ?mudn? drog?, o proces zdobywania, przygotowania, podejmowanie ró?nych zabiegów. Podczas niejednokrotnie m?cz?cej tu?aczki problemy ?ycia codziennego zdaj? si? tak odleg?e, jakby?my nagle przestali mie? z nimi cokolwiek wspólnego, a ka?dy zm?czony mi?sie? zdaje si? krzycze? z rado?ci?: Chwilo trwaj, jeste? tak pi?kna! |







